Intelektualizm Lévi-Straussa
Claude Lévi-Strauss twierdzi, że człowiek ma ogromną potrzebę zachowania swoich doświadczeń życiowych. lub na krzyż ich nadmiar oraz złożoności i ciągłej zmienności intelektualno-emocjonalnej (z naciskiem na ów pierwszy) stawałyby się one jeszcze słabsze. ryt ma w tej koncepcji zbyt problem łatać dziury zrobione przez nadmiar doświadczeń. Jest wytworem panicznego lęku, przed przerwaniem ich ciągłości. owo sprawia, że ryt nie wywodzi się spośród doświadczenia (jak u Durkheima), lecz zwraca się ku niemu, próbuje je kategoryzować, ciągnąć, utrwalać.
Lévi-Strauss twierdzi podobnie (tu podobieństwo aż do Malinowskiego), że ryt stanowi wylew dla niepokoju i niepewności (strach, kto towarzyszy najczęstszym sytuacjom rytualizowanym, Strauss określa lub nie jak egzystencjalny, lecz raczej epistemologiczny). Nie wyraża lub bezpośrednich związków człowieka ze światem, lecz ukrytą rozum zrodzoną spośród obawy, że człowiek, przystępując aż do schematyzacji zjawisk i dokonując uogólnień dotyczących świata, nie będzie wpierw mógł odszukać drogi aż do przeżycia osobistego. ryt ma bić opór człowieka wobec myśli, zaś nie opór świata wobec człowieka.
Autor koncepcji intelektualistycznej zwraca podobnie uwagę na fakt, że bodaj ryt nie jest niezależny od czasu instynktu (a ma spośród przedtem nawet dużo wspólnego), owo lub mówienie o rytuałach u zwierząt jest nietrafione. Chodzi tutaj o to, że nawet pierwotny ryt ma jakieś zadanie, czyn obrzędowy jest intencjonalny. bodaj nie ma powodów, żeby utrącać pierwotny symbolizm u zwierząt, owo lub przypisywanie im intencjonalności w rytach, skryba uważa zbyt przesadzone, ponieważ ryt ma problem zasypać pustkę także intelektualną, zaś tej u zwierząt stanowić nie może.